


© 2025 BES All Rights Reserved
Rafał Kaszubski, 30 stycznia 2025
Nie wiem, czy kiedykolwiek to robiłeś, ale jeśli wpiszesz sobie w wyszukiwarkę ,,Jak być bardziej produktywnym?" znajdziesz pewnie z milion rozmaitych technik o dziwnych nazwach. Eat That Frog, Pareto, Kanban, Seifeld, itd. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach mają one dużo sensu. Dziś na tapet biorę tę, która dotychczas najlepiej spisała się u mnie, czyli metodę POMODORO.
Biegałeś kiedyś interwały? Ja tak i strasznie ich nie lubiłem, ale nie o tym. Technika POMODORO to właśnie takie interwały, tylko że w pracy (czy nauce). Polega na podziale czasu poświęcanego na pracę na krótkie, intensywne interwały zwane „Pomodoro”, trwające 25 minut, po których następuje 5-minutowa przerwa. Po czterech cyklach przerwa jest dłuższa, zwykle 15–30 min.
Twórcą techniki jest Francesco Cirillo, który opracował ją w latach 80. XX wieku. Nazwa pochodzi od kuchennego timera w kształcie pomidora („pomodoro” po włosku oznacza pomidor), którego Cirillo używał do mierzenia czasu podczas nauki. Co prawda ja timera w kształcie pomidora w życiu nie widziałem, ale znane mi są podobne urządzenia np. w kształcie jajka, które służą do odmierzania odpowiedniego czasu do przygotowania jajka na miękko lub twardo.
Jeżeli zatem nazwa POMODORO Ci się nie podoba, śmiało zmień jej nazwę na JAJORO lub dowolną inną.
Powodów jest co najmniej kilka, a o to najważniejsze z nich:
Brzmi świetnie? I jest! Ale warto też pamiętać, że jak każda (no może niemal każda) technika - ma swoje wady.
Wiele mówi się o aktualnej zdolności człowieka to utrzymania koncentracji. Czasem jest to 8 minut, czasem jest to 8 sekund, dlatego prawdę mówiąc, to od Ciebie zależy jaki powinien być odpowiedni czas skupienia i odpoczynku.
Osobiście aktualnie testuję zmianę z 25 na 30 minut skupienia, przy pozostawieniu 5 minut przerwy. 25 po prostu mija mi tak szybko, że często nie zdążę porządniej usiąść do zadania.
Nie dam Ci gwarancji, że zastosowanie tej techniki z miejsca zagwarantuje Ci dużo większą produktywność i skuteczność w realizacji zadań. Myślę jednak, że jest ona z pewnością warta wypróbowania. Żeby nieco Ci pomóc, na sam koniec kilka prostych porad ode mnie, które być może będę przydatne :))
I to chyba tyle. Mam nadzieję, że technika ta pozwoli Ci nieco inaczej podejść do swojej pracy czy nauki i przyniesie naprawdę fajne efekty!
Trzymam kciuki! Za tydzień skupię się nieco mocniej na zarządzaniu zadaniami.
Liczę, że do zobaczenia!
Rafał
I BĄDŹ NA BIEŻĄCO